uap

Amor fati

07.11.2016 - 12.11.2016

W japońskiej kulturze architektury zen powszechna jest konstrukcja kolistego, dużego otworu w ścianie – okna albo oka na świat. Umieszczane zazwyczaj w świątynnych pawilonach, znajdują się w specjalnie zaprojektowanych ogrodach i umożliwiają całoroczne podziwianie zmieniającej się przyrody. Kształtem nawiązuje do formy ludzkiego oka czy innego aparatu optycznego służącego do obserwacji. Wykrojony fragment krajobrazu poprzez proces podwojenia widzenia, z jednej strony wydaje się nierealny i oderwany od całości, z drugiej wydaje się dziwnie autentyczny, gdyż dotyka samej istoty tego, co reprezentuje. Podwojona droga widzenia w wyniku powtórzenie barier przepuszczających światło powoduje postrzeganie wolne od własnych doświadczeń i indywidualnych uwarunkowań.

To widzenie czyste, gdyż w tym stanie zapominamy o sobie dzięki czemu następuje nieuchwytny moment zetknięcia się obserwującego z naturą i jej niewyartykułowaną egzystencjalną rzeczywistością. Losowość i nieprzewidywalność sprawiają, że wrażenie estetyczne  staje się wtedy niezwykle ekscytujące. Zaprezentowane na wystawie różne widzenie świata, może być takim zenistycznym oknem na świat. Świeżość i żywiołowość spojrzenia oraz zauważalna otwartość w stosunku do zjawiających się warunków przyrody stanowią o sile tkwiącej w różnych reakcjach na krajobraz, różnych nawet u tego samego autora.

Rzut kośćmi

Chciałoby się rozumieć to młode malarstwo pejzażowe podobnie jak Nietzsche. Niebo i ziemia, dwa momenty tego samego świata, które są różne choć spoglądając w dal obserwujemy, że obie sfery zbiegają się w jakimś punkcie. „Zdać się czasowo na życie, by potem utkwić w nim wzrok”, pisał niemiecki filozof. Spojrzenie (czy na pewno tylko nasze), wybór fragmentu krajobrazu, sposób ich malarskiego przedstawienia, zmienne warunki atmosferyczne i wreszcie wybór jury oraz ostateczne wybranie prac, które widzimy w galerii nie mogą nie być wynikiem afirmatywnego przypadku. Wydaje się, że nie ma tu miejsca na jakieś wykoncypowane prawdopodobieństwo rozłożone na wiele razy. Wystawa jest […] przypadkiem w jednym razie; nie upragniona, chciana, wymarzona kombinacja finalna, lecz kombinacja losowa, przypadkowa i umiłowana, amor fati (umiłowanie losu) […][1]

Piotr Grzywacz

[1] Gilles Deleuze, Nietzsche i filozofia, przeł. Bogdan Banasiak, Łódź 2012, str. 51.